Król Kovu i królowa Kiara zapomnieli o tych bolących chwilach które w nich zostały.Tanabis był jeszcze wieku nastoletnim lecz jego wyrośnięta grzywka na plecach świadczyła o innym.
Kovu wiedział że Tanabis miał dziewczynę lecz z nią nie jest.Nuna miała jak na razie tyle samo.
Był słoneczny dzień Tanabis leżał na kamieniu i rozmyślał o swej przeszłości.
Mówił do siebie tak:
''Kim ja jestem jestem przyszłym królem? ale nie mogę być nim nie mam żony''
Wtedy przybiegła Nuna.
-Cześć bracie!!
-O cześć co chcesz?
-Tata zachwilę będzie tu masz czekać
-ok
Nuna pobiegła do swych przyjacioł Mury i Bruna.Po kilku minutach przyszedł Kovu z pięcioma lwicami jego wieku.
Tanabi się zdziwił na widok tyle młodych i pięknych lwic.
-Synu musisz już wybrać jakąś lwicę tu masz je przestawione
-hmm... no dobrze ale ile ich jest?
-pięć każda pochodzi z naszej ziemi tylko ta kremowa z Słonecznej ziemi
Tanabi rozmyślał każda lwica mu się podobała jakby był jeszcze jego brat ach...
Lwice miały na imię tak:
1.Lilly
2.Bajka
3.Veronica
4.Neli
5.Suhari
Lilly była najładniejszą lwicą i Tanabi ją wybrał reszta lwic se poszła a oni razem zostali Kovu także odszedł.
-I jak podobam ci się?
-Tak Lilly ty jesteś najładniejszą lwicą
-hmm... fajnie
-opowiesz mi o swym życiu?
-no ok
-Więc urodziłam się na Rajskiej Ziemi tam miałam jeszcze normalną rodzinę do kiedy moja matka zmarła a ojciec mnie porzucił gdy byłam jeszcze małą lwiczką potem gdy dorosłam miałam zaledwie osiem miesięcy uciekłam na wodną krainę tam poznałam Neli i Veronicę byliśmi razem do kiedy wodna ziemia już nie istniała uciekłyśmy tutaj i mieszkaliśmy.
-Ale historia
-no
-Ja też mam historię lecz nie aż taką miałem też brata bliźniaka lecz on umarł przez Serpen ja go oborniłem mam jeszcze siostrę Nunę która ma pięć miesięcy i jest na prawdę słodka :)
Lilly aż się zakochała polizała Tanabiego po jego grzywie zaczęli się do siebie łasić skakiwać na siebie turlać się że zostali parą do końca życia...
CDN za pięć komentarzy :)
poniedziałek, 28 maja 2012
piątek, 25 maja 2012
Śmierć i Walka
Tanabis i Tarabis byli nastolatkami (1,5 roku) byli bardzo do siebie podobni i prawie w stadzie ich nie odróżniał.Nuna za to była pięciomiesięczną lwicą i najmłodszą z stada.Miała najlepszego przyjaciela Bruno i najlepszą przyjaciółkę Mura.Bruno i Mura byli rodzeństwem i byli dziećmi Dorisa i Serpen.Doris nadal chciał żeby jego syn Bruno został władcą lwiej ziemi lecz Bruno nie chciał.Był słoneczny poranek na lwiej ziemi było bardzo cicho oprócz bawiących się w zapasy braci.Kovu był już troszeczkę stary ale nie aż tak bardzo a Kiara tak jak on,inne lwice zaś były na polowaniu król pouczał młodszą córkę a Tibon i Pumba dawno już ich nie było także był nowy ptak imieniu Grawna a nowy pawian nazywał się Kala.Grawna była samicą ptaka i była młodsza od Zazu.Kala za to był jednym z uczniów Rafikiego.Gdy dwaj bracia razem walczyli z daleka przyglądał się Doris i Serpen.
-Musimy ich zabić ale który to który?
-Hmm... na pewno jeden z nich to przyszły książe lwiej ziemi
-tak sądzisz że Tarabis?
-nie Tanabis
Serpen już miała plan na niego a tymczasem Kovu wracał z Nuną z opowiadań o dawnych władcach i polowaniu.
Kiara też wróciła z codziennego polowania gdy wszyscy zjedli mała Nuna pobiegła się bawić a Tanabis i Tarabis urządzili nastoletnie wyścigi lwów.Wygrał Tarabis a w walce wygrał Tanabis.
-Zmęczony jestem co u Audi?
-Nie jestem z nią tylko z Lili
-aha ja też już nie jestem z moją dziewczyną zdradziła mnie i tyle
-smutne
Nagle bracia usłyszeli płacz ich małej siostry pobiegli tam i znaleźli swą siostrę jak utknęła na drzewie Tarabis szybko ją zdjął a gdy bracia mieli wracać nagle wyskoczył Doris.
-Dokąd to!!
Walnął jednego z nich (Tarabisa) Tanabis rzucił się na lwa zaczęli pojedynkować lecz Doris mający siłę jak jak dwa lwy pokonał Tanabisa i obalił go na ziemię.Tanabis był cały z krwi i zadrapany i leżał na ziemi.Doris miał już go walnąć w serce gdy na niego rzucił się Kovu.Doris walczył z nim lecz przegrał i uciekł.Następnego dnia zaczęła się walka od rana na przeciwko złamanego pnia przez piorun odzielała woda tą drogą szli Doris,Serpen i kilka lwic drugą stroną Kovu,Kiara i lwice.
Po zaryczeniu zaczęła się krwawa bitwa o lwią ziemię Kiara oddalała się zbytnio a Kovu nie widział jej gdy usłyszeli mocny bolący ryk lwa pomyśleli że Kiara lecz nie to ich syn Tarabis...
-Nie!!!!
Tanabis wyskoczył na Dorisa i rzucił go z skały lecz Serpen uderzyła go w plecy a ten ledwo co wstanął szybko na miejsce przybiegli wystraszeni Kovu i Kiara.
-Synu...
Kiara podeszła do Tanabisa a Kovu do ciała Tarabisa wokół nich było całe stado lwic a lwice Serpen pośpiechu uciekły.Kovu nagle zaczął płakać z bólu co zrobił mu jego syn najlepszy Tarabis...
Kiara nie mogła to uwierzyć jej syn zmarł w tym wieku nastoletnim przez chwilę zaczęła się użalać lecz potem zapadła nocna cisza nad zmarłym lwem.Tanabis był tymczasem na obserwacji a Nuna została z przyjaciółką Kiary.Kovu tylko jedno powiedział : ''Syn jest najważniejszy lecz śmierć jego jest wtedy bardziej bolesna''
Smutna historia ;( następna część za siedem komentarzy :)
Smutna historia ;( następna część za siedem komentarzy :)
sobota, 19 maja 2012
Nowy władca i Rozmowa
Sorka ale Tarabis miał być królem jakby co to Tarabis nie Tanabis ok :)
Był wietrzny poranek nawet nie było ciepło król Kovu zabrał synów na lekcje.Opowiadał im dużo dużo historii o różnych władcach lwiej ziemi wspomniał także o Ahadim i Uru.Tarabisa bardzo to interesowało lecz nie do końca ojciec tylko patrzał na jego brata.Był troszeczkę zazdrosny o brata-bliźniaka ale nie tylko on tu był gdy już Kovu skończył opowiadać wziął syna Tanabisa na lekcje polowania a Tarabisa zostawił.Tarabis posmutniał i odszedł do swej dziewczyny Audi.Audi zrozumiała go lecz nie do końca była pewna czy on nie kłamie.Po obiedzie Audi przyszła po swego chłopaka i razem poszli się przejść a Tanabis został z młodszą siostrą i bawił się.Gdy było trochę ciemniej Kovu zebrał całe stado.Wtedy powiedział:
-Królem jest ktoś inny mój syn imieniu Tanabis zostaję księciem przyszłym-Powiedział to bardzo dumnie.Tanabis ucieszył się i przytulił ojca i matkę lecz Tarabis czuł się jak pastwa losu i odszedł do jaskini wtedy zauważyła go jego młodsza siostra Nuna podbiegła do brata i gryzła go po ogonku.
-Pzestań!-Wkurzył się i to bardzo.Nuna przestała i z jej oczów poleciały dwie krople łez Tarabis przeprosił siostrę bo by dostał karę.Potem poszedł do swego ojca to załatwić spotkał go siedzącego na skałce wraz z swym bratem.
-Tato?-Zapytał się.
-Tak-Powiedział Kovu.
Wtedy mały Tarabis powiedział mu dlaczego właśnie jego brat został przyszłym królem lwiej ziemi a nie on,Kovu tylko powiedział że tak miało być tylko się pomylili Tarabis prychnął i odszedł gdzieś gdzie nikt go nie znajdzie lecz po paru minutach znalazła go Kiara i Vitani które wracały z polowania Kiara wzięła synka na oglądanie gwiazd zaczęła opowiadać o nich bardzo dużo a Tarabis zachwytał się tym.
-mamo?
-tak
-a dlaczego ja nie mogę być już władcą lwiej ziemi?
-wiesz synu stwierdzono że ty nie możesz ale uwież mi tata też cię kocha i kocha twego brata i Nunę.
-wiem
Tarabis posmutniał i zszedł z mamy i poszedł sam do domu Kiara nie wiedziała o co mu biega lecz się domyśliła gdy rano wróciła z Nuną z pierwszej lekcji polowania zazuważyła że Kovu spędza tylko czas z Tanabisem a Tarabis jest wtedy odrzucony.Nuna nie jest bo Kovu jutro ją zabiera na lekcje.Kiara odstawiła Nunę i podeszła do Kovu, który bawił się z synem.
-Kovu
-Ehe
-Ja już pójdę tato
-dobrze synku ale pamiętaj jutro lekcja po obiedzie dobrze?
-dobrze
Tanabis pobiegł się bawić z przyjaciółmi i z dziewczyną.
-Kovu kiedy weźmiesz Tarabisa na lekcje?
-przecież on nie jest królem raczej księciem
-no tak ale to też twój syn i mój
-noi
-Kovu! ty masz go kochać i kochać ich porówno nie bąć taki! to że nie lubi się bawić z Nuną to nie znaczy żeby się nim nie opiekować bynajmniej jeden wspólny wieczór! spędź z nim.
-no dobrze kochanie a jak z Nuną?
-dobrze poszła teraz spać a Tarabis siedzi o tam i masz go dzisiaj wieczorem wzsiąć na spacer.
-dobrze
Wieczorem Kiara wraz z Nuną i Tanabisem poszli razem nad wodopuj a Kovu zabrał Tarabisa na spacer.Tarabis bawił się z ojcem bardzo bardzo długo ale i tak Kovu nie zmienił zdania ale spędzał z nim czas.Teraz od kiedy jego żona powiedziała mu ważne słowo to się zmienił spędzał więcej czasu teraz z Tarabisem Tanabisem i Nuną.Kiara była z tego zadowolona.
Następna notatka za pięć komentarzy
Był wietrzny poranek nawet nie było ciepło król Kovu zabrał synów na lekcje.Opowiadał im dużo dużo historii o różnych władcach lwiej ziemi wspomniał także o Ahadim i Uru.Tarabisa bardzo to interesowało lecz nie do końca ojciec tylko patrzał na jego brata.Był troszeczkę zazdrosny o brata-bliźniaka ale nie tylko on tu był gdy już Kovu skończył opowiadać wziął syna Tanabisa na lekcje polowania a Tarabisa zostawił.Tarabis posmutniał i odszedł do swej dziewczyny Audi.Audi zrozumiała go lecz nie do końca była pewna czy on nie kłamie.Po obiedzie Audi przyszła po swego chłopaka i razem poszli się przejść a Tanabis został z młodszą siostrą i bawił się.Gdy było trochę ciemniej Kovu zebrał całe stado.Wtedy powiedział:
-Królem jest ktoś inny mój syn imieniu Tanabis zostaję księciem przyszłym-Powiedział to bardzo dumnie.Tanabis ucieszył się i przytulił ojca i matkę lecz Tarabis czuł się jak pastwa losu i odszedł do jaskini wtedy zauważyła go jego młodsza siostra Nuna podbiegła do brata i gryzła go po ogonku.
-Pzestań!-Wkurzył się i to bardzo.Nuna przestała i z jej oczów poleciały dwie krople łez Tarabis przeprosił siostrę bo by dostał karę.Potem poszedł do swego ojca to załatwić spotkał go siedzącego na skałce wraz z swym bratem.
-Tato?-Zapytał się.
-Tak-Powiedział Kovu.
Wtedy mały Tarabis powiedział mu dlaczego właśnie jego brat został przyszłym królem lwiej ziemi a nie on,Kovu tylko powiedział że tak miało być tylko się pomylili Tarabis prychnął i odszedł gdzieś gdzie nikt go nie znajdzie lecz po paru minutach znalazła go Kiara i Vitani które wracały z polowania Kiara wzięła synka na oglądanie gwiazd zaczęła opowiadać o nich bardzo dużo a Tarabis zachwytał się tym.
-mamo?
-tak
-a dlaczego ja nie mogę być już władcą lwiej ziemi?
-wiesz synu stwierdzono że ty nie możesz ale uwież mi tata też cię kocha i kocha twego brata i Nunę.
-wiem
Tarabis posmutniał i zszedł z mamy i poszedł sam do domu Kiara nie wiedziała o co mu biega lecz się domyśliła gdy rano wróciła z Nuną z pierwszej lekcji polowania zazuważyła że Kovu spędza tylko czas z Tanabisem a Tarabis jest wtedy odrzucony.Nuna nie jest bo Kovu jutro ją zabiera na lekcje.Kiara odstawiła Nunę i podeszła do Kovu, który bawił się z synem.
-Kovu
-Ehe
-Ja już pójdę tato
-dobrze synku ale pamiętaj jutro lekcja po obiedzie dobrze?
-dobrze
Tanabis pobiegł się bawić z przyjaciółmi i z dziewczyną.
-Kovu kiedy weźmiesz Tarabisa na lekcje?
-przecież on nie jest królem raczej księciem
-no tak ale to też twój syn i mój
-noi
-Kovu! ty masz go kochać i kochać ich porówno nie bąć taki! to że nie lubi się bawić z Nuną to nie znaczy żeby się nim nie opiekować bynajmniej jeden wspólny wieczór! spędź z nim.
-no dobrze kochanie a jak z Nuną?
-dobrze poszła teraz spać a Tarabis siedzi o tam i masz go dzisiaj wieczorem wzsiąć na spacer.
-dobrze
Wieczorem Kiara wraz z Nuną i Tanabisem poszli razem nad wodopuj a Kovu zabrał Tarabisa na spacer.Tarabis bawił się z ojcem bardzo bardzo długo ale i tak Kovu nie zmienił zdania ale spędzał z nim czas.Teraz od kiedy jego żona powiedziała mu ważne słowo to się zmienił spędzał więcej czasu teraz z Tarabisem Tanabisem i Nuną.Kiara była z tego zadowolona.
Następna notatka za pięć komentarzy
wtorek, 15 maja 2012
Ponowne Narodziny
Królowa Kiara była już szóstym miesiącu ciąży.Dawno było wiadomo że to będzie córeczka i już mieli dla niej imię Nuna.Tanabis chodził z Luną a Tarabis z nikim ponieważ nie miał dziewczyny lecz szukał.
Właśnie lwice wróciły z polowania gdy nagle usłyszeli krzyk rodzącej Kiary jedna z lwic pobiegła po Rafikiego a Vitani po Kovu.Zaś inne lwice pomagały Kiarze w rodzeniu.Gdy Rafiki i Kovu przybiegli na miejsce w łapach leżała mała ciemno-brązowa lwiczka o zielonych oczach i małej brązowej grzywce.
-Kovu zobacz nasza córka Nuna
-Tak jest prześliczna podobna do ciebie
-Tak a po tobie ma oczy i futerko
-Więc ceremonia za trzy dni miłego dnia życzę
Rafiki poszedł jeszcze ustalić termin porodu innej lwicy z stada.Zazu za to poleciał po królewskich synów.Znalazł ich na kamieniu gdzie ogrzewali się.
-Chodźcie mają dla was niespodziankę
-ciekawą jaką
Bracia biegli za Zazu a gdy dotarli zobaczyli ich mamę z jakąś lwiczką.
-Kto to tato?
-wasza mała siostra Nuna
-blee!!
-Tarabis to jest jeszcze dziecko
-Noi
-Tarabis zachowuj się!
-idę bo Audi czeka
-zakochał się!
-nie!
-Nie kłócicie się
Tarabis już wyszedł i pobiegł do przyjaciółki za to Tanabis zachwycał się młodszą siostrą a w nocy nawet ją uśpił dumni rodzice pochwalili go i nawet chcieli żeby on został królem lecz już ustalili i bardzo bardzo nie żałowali.
Właśnie lwice wróciły z polowania gdy nagle usłyszeli krzyk rodzącej Kiary jedna z lwic pobiegła po Rafikiego a Vitani po Kovu.Zaś inne lwice pomagały Kiarze w rodzeniu.Gdy Rafiki i Kovu przybiegli na miejsce w łapach leżała mała ciemno-brązowa lwiczka o zielonych oczach i małej brązowej grzywce.
-Kovu zobacz nasza córka Nuna
-Tak jest prześliczna podobna do ciebie
-Tak a po tobie ma oczy i futerko
-Więc ceremonia za trzy dni miłego dnia życzę
Rafiki poszedł jeszcze ustalić termin porodu innej lwicy z stada.Zazu za to poleciał po królewskich synów.Znalazł ich na kamieniu gdzie ogrzewali się.
-Chodźcie mają dla was niespodziankę
-ciekawą jaką
Bracia biegli za Zazu a gdy dotarli zobaczyli ich mamę z jakąś lwiczką.
-Kto to tato?
-wasza mała siostra Nuna
-blee!!
-Tarabis to jest jeszcze dziecko
-Noi
-Tarabis zachowuj się!
-idę bo Audi czeka
-zakochał się!
-nie!
-Nie kłócicie się
Tarabis już wyszedł i pobiegł do przyjaciółki za to Tanabis zachwycał się młodszą siostrą a w nocy nawet ją uśpił dumni rodzice pochwalili go i nawet chcieli żeby on został królem lecz już ustalili i bardzo bardzo nie żałowali.
niedziela, 13 maja 2012
Miłość Tanabisa
Nad Afryką wstawał nowy dzień,król Kovu obserwował z dala zwierzęta które pasały się.Wtedy nadleciała Zazu.
-Dzień dobry panie
-Dzień dobry Zazu
-Masz dla mnie nowe wieści?
-Tak z Rajskiej Ziemi król Thumba chce złożyć wizytę dzisiaj o dwunastej.
-Oczywiście ile ich będzie?
-Całe stado ma przyjść wraz z lwiątkami
-Dobrze
Zazu odleciał a Kovu spojrzał na swych synów.
-Hmm... może kimś się zakochają
Potem poszedł,się napić.
Na Krainie złych lwów król Doris obmyślał następny plan jego córki Jassy i Lassy jeszcze spały a lwice były na codziennym polowaniu.Została tylko jedna Drwina.
-Drwina dlaczego nie poszłaś na polowanie?
-Nie ma na co
-Jest i to dużo jedzenia!
-Nie ma!
Doris walnął lwicę w pysk a ta odleciała na dwa metry prawie nie żywa potem poszedł szukać jakiś zakamarków a Drwina wstała i poszła gdzieś.
Była godzina dwunasta król Thumba i jego ciężarna żona Eliza szli w stronę lwiej ziemi a gdy dotarli czekało na nie ogromne stado lwic i lwów z lwiej ziemi.Na początku zasiedli do obiadu a potem gawędzili dorośli a lwiątka bawiły się z królewskimi synami.
-Powiecie jak macie na imię?
-Ja Kuna a to mój brat Luis
-Ja Audi
-Ja Fina
-ja Luna
-Ja Oscar
-Aha dużo was
-No a wy?
-Ja Tanabis a mój brat Tarabis
-Fajnie
Dzieci zaczęli się bawić aż do kolacji potem pożegnali się lecz Tanabis nie chciał jeszcze żeby odchodzili a dlaczego? bo zakochał się w Lunie :*.Luna była cała podobna do Vitani tylko że miała czarną grzywkę .Kovu nie rozumiał dlaczego lecz Kiara i Nala tak.
-Może Luna zostanie z nami na noc?
-Mamo mogę?
-Hmm... tak jutro przyjdę po ciebie wieczorem
-dziękuje
Luna pożegnała się z stadem i od razu poszła na randkę z Tanabisem.
-Podoba ci się?
-Tak
-Wiesz fajna jesteś nawet kocham cie?
-na serio?
-tak
Luna przytuliła Tanabisa.
poniedziałek, 7 maja 2012
Siostra!!
Tanabis i Tarabis mieli po 7 miesięcy, ich zwyczaj zawszę była zabawa lecz teraz bardziej interesowali się swoimi sprawami jak np.Samodzielne wyjście wieczorem czy szukanie dziewczyn.Kovu nadal był dobrym sprawiedliwym królem a Kiara wytrwałą lwicą i pomagała.Nala za to jeszcze była młoda ale nie aż tak jak kiedyś opiekowała się wnukami tak jak Kiara i Kovu a Zazu miał już kilka lat ale nadal był majordomusem.Koledzy i koleżanki Tanabisa i Tarabisa musieli się wyprowadzić pod względem że było za dużo lwic i lwów stadzie.Kovu musiał tak zrobić bo inaczej nie było wyjścia tak prawo brzmiało.
Był chłodny wietrzny dzień na niebie nie było żadnej chmury lecz był mocny wiatr który targał grzywę Kovu.Od paru godzin na lwiej ziemi panowała cisza nawet dwóm braciom nie przyszło do głowy żeby znowu coś psocić, lecz podobała im się ta cisza taka radosna lecz ich harmonijny spokój ciszy zakłóciła ich młodsza kuzynka Kejla.Kejla była córką Vitani i Malki.Malka pochodził z lwiej ziemi ale wychował się na złej ziemi ale nie jest zły.
Kejla była młodsza od kuzynów o cztery miesiące, nie miała żadnych przyjaciół ale bardzo chciała mieć je.
-Hej pobawimy się?
-Nie teraz Kejla!
-Ale...
-Słyszałaś co mówił ci Tarabis nie teraz!
Kejla popłakała się i pobiegła do mamy bo Malki nie było.
Vitani podeszła do dwóch braci.
-Nie wolno tak do niej mówić przecież wiesz że jest jeszcze mała
-No ale ciociu
-Tarabis i Tanabis musicie się nią zająć jesteście starsi od niej
-No...
-No ... dobrze
Vitani uśmiechnęła się i poszła do swych obowiązków.
-To co się pobawimy?
-Znasz zagadki?
-Tak!
-Ok~!
-Ja zaczynam!
-Ok
-Jest to jasno-miodowa lwica ma niebiesko-fiołkowe oczy i ma grzywkę
-he he łatwe Kejla to ciocia Vitani
-Tak moja kochana mamusia
-heh
Bawili się aż do obiadu potem Kejla poszła na spacer wraz z Vitani, a Tanabis i Tarabis poszli gdzieś z Kovu a za to Kiara miała dla nich wiadomość.Gdy już wszyscy byli na miejscu na lwiej skale panowało zamieszanie Kovu zaryczał a potem dał głos swojej małżonce.
-Tak więc powiem tylko że jestem w 3 mięsiącu ciąży za miesiąc będę rodziła
-Gratulacje córciu
Nala jako pierwsza przytuliła Kiarę.
Kovu przez chwilę wzrok skierował w ziemię zauważyła to Vitani.
-Co jest?
-Nic
-No powiedz będziesz znowu ojcem i to na nowo czy to nie super i będziesz mieć teraz córkę!
-Tak !
Kovu wypiął dumnie pierś i podszedł do Kiary.
-O Kovu jaki ty...
-Przystojny mamy córkę co nie?
-Tak
Kovu z radości rzucił się na nią i lizał ją po policzku przez pięć minut okazywali swoją wielką miłość.
Tanabis i Tarabis siedzieli razem na skałce gdzie kiedyś spotkali się razem z przyjaciółmi opowiadali sobie różne wymyślone historie.Po pięciu minutach do nich przyszli Kovu i Kiara.
-Będziecie mieli rodzeństwo
-Tak brata?
-Nie siostrę
-Siostrę!
Był chłodny wietrzny dzień na niebie nie było żadnej chmury lecz był mocny wiatr który targał grzywę Kovu.Od paru godzin na lwiej ziemi panowała cisza nawet dwóm braciom nie przyszło do głowy żeby znowu coś psocić, lecz podobała im się ta cisza taka radosna lecz ich harmonijny spokój ciszy zakłóciła ich młodsza kuzynka Kejla.Kejla była córką Vitani i Malki.Malka pochodził z lwiej ziemi ale wychował się na złej ziemi ale nie jest zły.
Kejla była młodsza od kuzynów o cztery miesiące, nie miała żadnych przyjaciół ale bardzo chciała mieć je.
-Hej pobawimy się?
-Nie teraz Kejla!
-Ale...
-Słyszałaś co mówił ci Tarabis nie teraz!
Kejla popłakała się i pobiegła do mamy bo Malki nie było.
Vitani podeszła do dwóch braci.
-Nie wolno tak do niej mówić przecież wiesz że jest jeszcze mała
-No ale ciociu
-Tarabis i Tanabis musicie się nią zająć jesteście starsi od niej
-No...
-No ... dobrze
Vitani uśmiechnęła się i poszła do swych obowiązków.
-To co się pobawimy?
-Znasz zagadki?
-Tak!
-Ok~!
-Ja zaczynam!
-Ok
-Jest to jasno-miodowa lwica ma niebiesko-fiołkowe oczy i ma grzywkę
-he he łatwe Kejla to ciocia Vitani
-Tak moja kochana mamusia
-heh
Bawili się aż do obiadu potem Kejla poszła na spacer wraz z Vitani, a Tanabis i Tarabis poszli gdzieś z Kovu a za to Kiara miała dla nich wiadomość.Gdy już wszyscy byli na miejscu na lwiej skale panowało zamieszanie Kovu zaryczał a potem dał głos swojej małżonce.
-Tak więc powiem tylko że jestem w 3 mięsiącu ciąży za miesiąc będę rodziła
-Gratulacje córciu
Nala jako pierwsza przytuliła Kiarę.
Kovu przez chwilę wzrok skierował w ziemię zauważyła to Vitani.
-Co jest?
-Nic
-No powiedz będziesz znowu ojcem i to na nowo czy to nie super i będziesz mieć teraz córkę!
-Tak !
Kovu wypiął dumnie pierś i podszedł do Kiary.
-O Kovu jaki ty...
-Przystojny mamy córkę co nie?
-Tak
Kovu z radości rzucił się na nią i lizał ją po policzku przez pięć minut okazywali swoją wielką miłość.
Tanabis i Tarabis siedzieli razem na skałce gdzie kiedyś spotkali się razem z przyjaciółmi opowiadali sobie różne wymyślone historie.Po pięciu minutach do nich przyszli Kovu i Kiara.
-Będziecie mieli rodzeństwo
-Tak brata?
-Nie siostrę
-Siostrę!
sobota, 5 maja 2012
Nowi Znajomi
Tanabis i Tarabis bardzo się kochali nigdy się nie kłócili.Zawszę razem bawili się od świtu do zmierzchu.
Chociaż Tarabis miał większą grzywkę od brata ale im to nie przeszkadzało po prostu byli ze sobą w zgodzie.
Było gorące i suche afrykańskie lato.Na sawannie od rana roiły się stada zwierząt.Król Kovu dumny siedział na małej skałce i obserwował zwierzęta.Wtedy nadleciał Zazu.
Z:Dzień dobry panie!
K:Dzień dobry Zazu jakie są nowe wieści?
Z:Tak
Zazu zaczął mówić poranny raport.Tanabis i Tarabis byli razem na sawannie.
T:Nudno co nie?
T:Tak co robimy?
T:Nie wiem
W ten przyszły jakieś lewki.Dwa samce i dwie samice.
T:Patrz bracie!
T:co?
T:Zobacz!
Tanabis obejrzał się i zobaczył czworo lwiątek.Były w ich wzroście.
T:Hejka Wam!
S:O cześć
T:Jak macie na imię?
S:Ja mam na imię Shui(czyt. Szul).
K:Ja Kan
M:Ja Mia
L:Ja Lili
T i T:A my Tanabis i Tarabis
K:Łał jesteście podobni do siebie i to bardzo chociaż Tarabis ma chyba większą grzywkę co nie?
Lw:No!
Potem gdy po obiedzie nowi znajomi spotkali się nad wodopojem.
K:No nareszcie co tak długo?
T:Tata nas zatrzymał
K:Aha
L:No więc co robimy?
M:Hmm... bawimy się w rodzinkę?
Chł:Co!!
Te słowa powiedzieli wszyscy chłopcy.A dziewczynki się tylko zaśmiali.
M:No proszę pobawmy się?
T:Ok Mia
K:No to jak
Tanabis i Mia byli rodzicami,Tarabis i Lili byli ich dziećmi a Kan i Shui byli ich przyjaciółmi.Lwiątkom bardzo spodobała się taka mini rodzinka.Bawili się aż do nocy.Potem dostali kolacje i poszli spać.
Następnego dnia Kovu wziął synów na pierwszą ich lekcje.
K:Wszystko co opromieniowane słońcem to nasze królestwo
Bra:Łał
K:Tak i one będzie należeć kiedyś dla ciebie Tanabis
T:Naprawdę ?
T:A co ze mną?
K:Ty będziesz mieć część lwiej ziemi albo sobie znajdziesz i będziesz władcą
Bra:Fajnie!
Potem skończyła się lekcja i wszyscy rozeszli się do siebie.
Chociaż Tarabis miał większą grzywkę od brata ale im to nie przeszkadzało po prostu byli ze sobą w zgodzie.
Było gorące i suche afrykańskie lato.Na sawannie od rana roiły się stada zwierząt.Król Kovu dumny siedział na małej skałce i obserwował zwierzęta.Wtedy nadleciał Zazu.
Z:Dzień dobry panie!
K:Dzień dobry Zazu jakie są nowe wieści?
Z:Tak
Zazu zaczął mówić poranny raport.Tanabis i Tarabis byli razem na sawannie.
T:Nudno co nie?
T:Tak co robimy?
T:Nie wiem
W ten przyszły jakieś lewki.Dwa samce i dwie samice.
T:Patrz bracie!
T:co?
T:Zobacz!
Tanabis obejrzał się i zobaczył czworo lwiątek.Były w ich wzroście.
T:Hejka Wam!
S:O cześć
T:Jak macie na imię?
S:Ja mam na imię Shui(czyt. Szul).
K:Ja Kan
M:Ja Mia
L:Ja Lili
T i T:A my Tanabis i Tarabis
K:Łał jesteście podobni do siebie i to bardzo chociaż Tarabis ma chyba większą grzywkę co nie?
Lw:No!
Potem gdy po obiedzie nowi znajomi spotkali się nad wodopojem.
K:No nareszcie co tak długo?
T:Tata nas zatrzymał
K:Aha
L:No więc co robimy?
M:Hmm... bawimy się w rodzinkę?
Chł:Co!!
Te słowa powiedzieli wszyscy chłopcy.A dziewczynki się tylko zaśmiali.
M:No proszę pobawmy się?
T:Ok Mia
K:No to jak
Tanabis i Mia byli rodzicami,Tarabis i Lili byli ich dziećmi a Kan i Shui byli ich przyjaciółmi.Lwiątkom bardzo spodobała się taka mini rodzinka.Bawili się aż do nocy.Potem dostali kolacje i poszli spać.
Następnego dnia Kovu wziął synów na pierwszą ich lekcje.
K:Wszystko co opromieniowane słońcem to nasze królestwo
Bra:Łał
K:Tak i one będzie należeć kiedyś dla ciebie Tanabis
T:Naprawdę ?
T:A co ze mną?
K:Ty będziesz mieć część lwiej ziemi albo sobie znajdziesz i będziesz władcą
Bra:Fajnie!
Potem skończyła się lekcja i wszyscy rozeszli się do siebie.
wtorek, 1 maja 2012
Doris vs Simba
Bracia mieli już po dwanaście tygodni.Na razie umieli tylko chodzić i czasami mówić Kiara i Kovu się z nimi opiekowali.
*******
Była słoneczna sobota popołudniowa.Simba wraz z Nalą poszli na spacer po pysznym obiedzie gdy nagle przybiegli Tibon i Pumba.
-Simba!! Simba!
-Co jest?
-Szybko ! za nami!
-ale co się dzieje chłopaki!
-Nala Simba biegnijcie!
Simba i Nala spojrzeli na siebie i szybko pobiegli za nimi a gdy dotarli zauważyli dwa ciała martwe lwic z ich stada.Jedną z nich była najlepsza przyjaciółka Nali i Simby a druga była ciężarna lwica.
-jak do tego doszło?
-nie wiem przyśliśmy i zauważyliśmy je...
-Simba zostań ja zawołam Kovu!
-ja Zazu Tibon Pumba zostańcie tu
-tak jest!
Nala pobiegła po Kovu a Simba po Zazu.
-Kovu szybko!
-co jest?
-dwie martwe lwice szybko
-Kiara zostań tu z synami ok
-ale...
-Vitani zostań z nią
-dobrze
Kovu i Nala pobiegli do miejsca tragedii.
********
-panie teren jest czysty nie ma żadnej martwej lwicy...
-dobrze
-co jest Simba
-Tibon i Pumba znaleźli martwe lwice jedna była ciężarna
-a jakie przyczyny?
-prawdopodobnie zostały zamordowane
-przyjże się
Po paru minutach...
-tak to było morderstwo ale kto to zrobił?
Zapadła wielka godzinowa cisza nikt nic nie odpowiedział ale wszyscy poszli oprócz Simby.
-Ojcze powiec kto to?
---------------------------
-wiem
--------------------------
-nie powiesz
--------------------------
Wtedy za krzaków wyłonił się lew.
-kto ty?
-ja je zabiłem...
Simba rzucił się na lwa lecz Doris go pokonał i strącił go z urwiska gdzie zmarł Mufasa.Upadek tylko zauważyła Nala.
Nala krzyknęła po czym zbiegła na dół.Simba nie żył.
Nala tylko powiedziała:
-DLACZEGO TY!!
I odeszła zostawiła rannego Simbe.Wszyscy już się o tym dowiedzieli od Zazu.Teraz panowała cisza pogrzebowa trwająca zaledwie cztery tygodnie.
*******
Była słoneczna sobota popołudniowa.Simba wraz z Nalą poszli na spacer po pysznym obiedzie gdy nagle przybiegli Tibon i Pumba.
-Simba!! Simba!
-Co jest?
-Szybko ! za nami!
-ale co się dzieje chłopaki!
-Nala Simba biegnijcie!
Simba i Nala spojrzeli na siebie i szybko pobiegli za nimi a gdy dotarli zauważyli dwa ciała martwe lwic z ich stada.Jedną z nich była najlepsza przyjaciółka Nali i Simby a druga była ciężarna lwica.
-jak do tego doszło?
-nie wiem przyśliśmy i zauważyliśmy je...
-Simba zostań ja zawołam Kovu!
-ja Zazu Tibon Pumba zostańcie tu
-tak jest!
Nala pobiegła po Kovu a Simba po Zazu.
-Kovu szybko!
-co jest?
-dwie martwe lwice szybko
-Kiara zostań tu z synami ok
-ale...
-Vitani zostań z nią
-dobrze
Kovu i Nala pobiegli do miejsca tragedii.
********
-panie teren jest czysty nie ma żadnej martwej lwicy...
-dobrze
-co jest Simba
-Tibon i Pumba znaleźli martwe lwice jedna była ciężarna
-a jakie przyczyny?
-prawdopodobnie zostały zamordowane
-przyjże się
Po paru minutach...
-tak to było morderstwo ale kto to zrobił?
Zapadła wielka godzinowa cisza nikt nic nie odpowiedział ale wszyscy poszli oprócz Simby.
-Ojcze powiec kto to?
---------------------------
-wiem
--------------------------
-nie powiesz
--------------------------
Wtedy za krzaków wyłonił się lew.
-kto ty?
-ja je zabiłem...
Simba rzucił się na lwa lecz Doris go pokonał i strącił go z urwiska gdzie zmarł Mufasa.Upadek tylko zauważyła Nala.
Nala krzyknęła po czym zbiegła na dół.Simba nie żył.
Nala tylko powiedziała:
-DLACZEGO TY!!
I odeszła zostawiła rannego Simbe.Wszyscy już się o tym dowiedzieli od Zazu.Teraz panowała cisza pogrzebowa trwająca zaledwie cztery tygodnie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




